Pierwsze urodziny bloga – czas na świętowanie

with 4 komentarze

Do świętowania oraz do napisania tego posta zainspirował mnie artykuł Marzeny Tajchman na blogu Części Wspólne (http://czesciwspolne.pl/swietuj-jak-mistrzowie/). Artykuł jest o tym, jak świętować i bardzo zachęcam do przeczytania. Ma rację Marzena, gdy pisze: „Ze świętowaniem mamy problemy. „Polacy, nic się nie stało”, które miało dodawać otuchy w chwilach porażki, skutecznie przeszkadza nam w celebracji sukcesów.” Otóż to… Pomyślałam o sobie i o moim podejściu do świętowania osiągnięć. Że… jest typowo polskie;) Zaraz, zaraz, co mogłabym świętować, aby uruchomić radość i docenić się, nie czekając na jakiś spektakularny sukces, który nie wiadomo kiedy nadejdzie?

Jest! Pierwsze urodziny bloga! O mało co bym przegapiła! W listopadzie 2014 r. pojawił się pierwszy wpis. Pomysł o blogowaniu przyszedł do mnie w sierpniu 2014, dzięki udziałowi w Wakacyjnym Wirtualnym Kręgu Wsparcia w Latającej Szkole dla Kobiet Agaty Dudkowskiej. I proszę, już ponad rok, rok pracy, zmagań, zmian bardzo intensywnych – w postrzeganiu świata, myśleniu, emocjach, działaniu. Rok nauki. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na wejście na nową ścieżkę – i poniżej krótko ją podsumuję.

Z czym musiałam się zmierzyć?

Z własnymi uprzedzeniami, przekonaniami, lękiem, krytykiem wewnętrznym oraz perfekcjonizmem („Dopóki nie będę na 100% pewna, że mój pomysł jest dobry nic nie opublikuję”; „Domena musi być taka jak ja chcę, idealna, jak sobie wymyśliłam!!! Ale jest już zajęta… no i co teraz?”).

Z niewiedzą i brakiem umiejętności („Ten WordPress miał być prosty do cholery! Więc czemu ja się tek męczę i zero efektów??”).

Z „potwornym” poczuciem, że trzeba pokazać/upublicznić to co zrobiłam, wiedząc, że nie wygląda tak jak chciałam (nie miałam kasy na zatrudnienie Web designera) – bo inaczej nigdy nie zaistnieje (wszak „lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu”).

Czego się nauczyłam?

Parę zagadnień „z IT”: dowiedziałam się, co to domena, serwer, jak zainstalować i obsługiwać WordPressa, Google Analitics, SEO (co nieco).

W Google i na YouTube jest (prawie) wszystko. A poza tym można kupić kursy on-line (mamy erę Internetu, jak cudownie!)

Powoli dochodzę do wniosku, że nie jestem sama, że mogę pytać, prosić o pomoc, otrzymywać i dawać; że warto jest mieć grupę wsparcia – osoby które są na podobnej ścieżce i etapie. Jest to bardzo trudne dla kogoś, kto „od zawsze” był „samotną wyspą”. A jednocześnie uwalniające.

Jak ważna jest wytrwałość, metoda „małych kroczków” byle regularnych. Nieodpuszczanie. Konsekwencja. Najlepszym lekiem przeciw odkładaniu, lękom i tzw. „brakowi motywacji” jest działanie – nie analizowanie kiedy, co i jak, tylko po prostu wzięcie się do roboty (najważniejsze to zacząć, potem pójdzie).

Czego musiałam się oduczyć?

Perfekcjonizmu, porównywania się do innych (oczywiście tych bardziej zaawansowanych;), wątpienia w siebie.

Co się zmieniło?

Jest strona (już nawet w drugiej, ulepszonej odsłonie), jest blog, piszę, publikuję.

Weszłam w nowe kręgi, poznałam wielu fantastycznych ludzi, uczę się, rozwijam.

Mam nowe pomysły :)

Co się wydarzyło?

Ukończyłam studia podyplomowe dla trenerów i coachów, wchodzę na nową ścieżkę zawodową (blog i strona są z tym związane:)

Komu jestem wdzięczna?

Andrzejowi Burzyńskiemu – dzięki podcastom Andrzeja zmieniło moje podejście do świata, do siebie, zaś dzięki książkom, kursowi,

Agacie Dutkowskiej – za Latającą Szkołę dla Kobiet i Wakacyjny Wirtualny Krąg Wsparcia (uściski:) Kobietom z Wakacyjnego Kręgu – za stworzenie niezwykłej grupy pełnej mocy,

Monice Myszce-Wieczerzak – za przyjaźń, zachętę do blogowania, inspiracje, wsparcie, współpracę

Ewelinie Muc (kurs „WordPress dla zielonych„), Ani Piwowarskiej (kurs „Autentyczne Bio”), bo dzięki nim moja strona wygląda o niebo lepiej:)

Ariadnie Wiczling – za świetne webinary, za grupę na FB, podcasty,

Beacie Lasocie za coaching i przyjaźń,

mężowi – za wsparcie, zachętę, pomoc.

Przez ten wpis chcę zachęcić Ciebie do spojrzenia na Twoje osiągnięcia, przemianę, być może trudne doświadczenia z punktu widzenia „co z tego wyniosłam”? Zatem spójrz wstecz, zobacz, co dokonało się w ostatnich dniach, miesiącach, roku? Gdzie jesteś teraz w porównaniu do miejsca w którym byłaś rok temu? Pomocne mogą być pytania:

Co się wydarzyło?

Co się zmieniło?

Czego się nauczyłam?

Dzięki jakim zasobom doszłam tu gdzie jestem?

Czego nowego dowiedziałam się o sobie?

Kto okazał się moim sprzymierzeńcem? Komu mogę podziękować? Z kim mogę świętować?

Jak chcę świętować?

I świętuj! Sama lub z najbliższymi, z osobami, które wspierały Cię na tej drodze. Warto się cieszyć, zatrzymać na chwilę, docenić swoją pracę, wkład innych, wspólną drogę.

Co o tym myślisz? Zrobisz to? Podziel się w komentarzu, jeśli chcesz. Jestem bardzo ciekawa Twoich refleksji.