Obfitość – czy wierzysz że Wszechświat Ci sprzyja?

with 2 komentarze

zdjęcie do posta z kwitnącą śliwą; obfitość - cytat E.Caddy

Obfitość

Ostatnio „chodzi za mną” temat obfitości. I nie mam tu na myśli obfitych kształtów. Chodzi mi o obfitość jako wiarę w szczodrość – Boga / Wszechświata /Siły Wyższej. A wszystko dlatego, że niedawno nagrywałyśmy z Moniką Myszką-Wieczerzak (www.domdobremiejsce.pl) kolejny odcinek podkastu „Kurs na pasję” – o tym, jak wyjść z ukrycia ze swoją pasją i pokazać ją (i siebie) światu.

Przygotowując się do nagrania sięgnęłam po książkę Julii Cameron „Droga artysty” (to jedna z moich ulubionych obecnie książek – sięgam do niej co jakiś czas i znajduję inspirację i tematy do refleksji i pracy wewnętrznej). Otworzyłam ją na „chybił trafił” i nie zgadniesz – natrafiłam na tematy, które idealnie pasowały do audycji! (przypadek?;) Rozdział, na który trafiłam dotyczył wstydu (coś, co często wstrzymuje nas przed „pokazaniem siebie” i swych dzieł innym) oraz synchroniczności (ogólnie mówiąc jest to pomyślny splot wydarzeń – jakby odpowiedź Opatrzności na nasze poważne zaangażowanie, oddanie się jakiejś sprawie bez reszty).

Samo to zdarzenie jak dla mnie jest doskonałym przykładem synchroniczności… i ma wiele wspólnego z obfitością.

Wierzysz, że dostaniesz to czego potrzebujesz?

Czy wierzysz, że Bóg / Wszechświat ma dosyć pomysłów na nowe książki, utwory muzyczne, podkasty, wiersze, dość pieniędzy, inspiracji, siły i wszelakich innych zasobów, aby obdzielić nimi całą ludzkość? Brzmi sekciarsko? Nieprawdopodobnie? Naiwnie? Trąci amerykańskim „pozytywnym myśleniem”?

Może. Ale co jeśli…. jeśli to prawda? Jeśli wystarczy, że uwierzysz, że „możesz”, potrafisz, że dasz radę i zaczniesz działać, zgodnie z Twoją pasją, wizją i misją i nie będziesz ustawać mimo trudności. Czy jesteś w stanie uwierzyć, że wszechświat radośnie Ci pomoże? „Stanie na głowie”, ale podeśle pomoc, radę, życzliwych ludzi, (a nawet) pieniądze?

Natrafisz na webinar, na którym ktoś odpowie na Twoje pytania.

Napiszesz „rozpaczliwego” maila do eksperta i ku Twojemu zdumieniu i radości ta osoba bezinteresownie przeprowadzi Cię przez zawiłości, z którymi nie dawałaś sobie rady od dawna i już prawie zaczęłaś tracić wiarę, że jesteś w stanie dopiąć Twoje przedsięwzięcie do końca.

Będziesz pytać kogoś o radę, a po paru dniach zgłosi się do Ciebie zupełnie obca osoba z bardzo ciekawą propozycją „w temacie”.

Będziesz marzyć o współpracy z inną blogerką, a tymczasem ona sama zgłosi się do Ciebie z propozycją wspólnego projektu.

Wierz mi, to nie są przykłady z „sufitu”. Te sytuacje wydarzyły się naprawdę (o niektórych z nich rozmawiam z Moniką w 5 odcinku podkastu Jak „wyjść z szafy” ze swoją pasją).

Dlaczego się to nie udaje? (ograniczenia)

Zazwyczaj tym, co nas najbardziej ogranicza są nasze przekonania (czyli „utarte myślenie” wedle zasady „bo tak jest”) na temat niedoborów, niezasługiwania itp. Właściwie sami siebie wkładamy w mentalną klatkę. Rozumiem, że to trudne uwierzyć, że „wszystko będzie nam dodane” skoro od małego uczy się nas działania w obszarze niedoborów.

A wystarczy popatrzeć na przyrodę – to co dzieje się na naszych oczach – teraz oszałamiająco kwitną kasztanowce i bzy, za chwilę pojawi się jaśmin, potem zapachem odurzą akcje… Mamy to na wyciągnięcie ręki – warto się tym napawać i porzucić napięcie, skurcz wewnętrzny, lęk, obawy, troski. Choćby na chwilę – na godzinę, dwie, na dzień.

Zatem…

Warto uwierzyć, poczuć  – że będzie dobrze, że mamy wszystko, aby uzewnętrznić nasz wewnętrzny potencjał, naszą misję.

Jak czujesz się, gdy dopuścisz tę myśl do siebie, że to wszystko o czym skrycie marzysz może się wydarzyć, że jest tuż, tuż, że jest realne i osiągalne, że świat wesprze Cię w twoich działaniach?

Gdy się tak rozluźnisz, odpuścisz i otworzysz na obfitość?

Jak lekko. Mega przyjemnie… prawda?

Uwierz w to choć na parę godzin, na dzień, i postępuj zgodnie z ta wiarą – zobacz, co się stanie, jak funkcjonujesz, jak się czujesz, jak reagują ludzie w Twoim otoczeniu.

Masz zasoby, masz wszystko – masz siebie, czas, ten moment. To jak przeżywasz Twoje życie zależy tylko od wewnętrznej decyzji. Na początek – od gotowości do tego małego eksperymentu:)