Niezwykłe odkrycie przy zwyczajnej czynności – przepis na sukces:)

with Brak komentarzy

… czyli czego można dowiedzieć się przy robieniu pierogów

Tuż przed Wielkanocą naszło mnie na robienie pierogów. Dziwna rzecz – każdy kto mnie zna wie, że stronię od gotowania, a zwłaszcza przygotowywania tak pracochłonnych potraw (tu trzeba też wiedzieć, że moja rodzina uwielbia pierogi i marną ilością się nie zadowoli). Tym bardziej, że ciasto pierogowe jakoś nie bardzo mi do tej pory wychodziło… Pomimo że miałam wypróbowane przepisy zarówno od mamy, jak i teściowej… Jednak – skoro poczułam „zew” – wzięłam się do roboty.

Na spokojnie przejrzałam przepisy na ciasto, zdecydowałam się na jeden i na luzie, bez stresu (jaki zazwyczaj wcześniej mi towarzyszył przy tej pracy) zaczęłam wyrabiać ciasto. Panie i Panowie – czapki z głów! Ciasto wyszło wzorcowo!

Lepię zatem pierogi i myśli moje błądzą wokół tego fenomenu… Od razu pomyślałam o mojej Babci, która była świetną gospodynią i do tego nauczycielką wykształconą przed wojną… I wymagała per-fek-cji. W każdym calu. Nawet wobec ucznia bardzo nieporadnego – jakim byłam w wieku lat 8 czy 10. Gdy pomagałam Babci w kuchni, to kluski lub pierogi leniwe musiały być równiótkie, idealne. Gdy nie spełniały „norm”, były zagniatane i trzeba było zaczynać od początku… Nie jest to miłe wspomnienie, zatem kilka głębokich oddechów…

Dlaczego zatem tym razem mi się udało? Bo podeszłam do tematu na luzie, z myślą, że przecież się uda, a jak coś nie pójdzie za pierwszym razem to przecież można coś dodać do ciasta (mąki lub wody albo tłuszczu), aby jego konsystencja była właściwa.

Po co ta cała historia? Dlatego, że chciałam się podzielić z Wami ciekawym odkryciem.

Jeśli czegoś się obawiasz, coś Ci nie wychodzi, to po pierwsze sprawdź, czy masz dobry „przepis” (sposób postępowania, instrukcję czy też wiedzę na dany temat).

Jeśli „przepis” jest dobry (wypróbowany), to po prostu zacznij działać. Bez obaw, bez lęku. Odrzuć przekonania, które mogą Cię blokować (np. „to jeszcze nigdy dobrze mi nie wyszło”). Pomyśl sobie – czemu ma się nie udać? A jak nawet nie uda się od razu, zajrzyj do przepisu – możesz dodać któryś ze składników, możesz coś poprawić. Potraktuj to jako zabawę. Przypomnij sobie jak dzieci reagują na niepowodzenie – po prostu próbują po raz kolejny (gdybyśmy jako dzieci traktowali porażki tak serio jak dorośli, to nigdy nie nauczylibyśmy się chodzić;) Ani się spostrzeżesz, jak będziesz świętować sukces!